Odpryski na krawędzi panela, wgniecenie po przesuniętej szafie, jedna deska spuchnięta po rozlanej wodzie — to naprawy punktowe, przy których wymiana całej podłogi jest nieuzasadniona. W większości przypadków wystarczy uzupełnić ubytek twardym woskiem albo wyjąć i podmienić jedną deskę, a reszta podłogi zostaje nietknięta. Robimy to na wizycie u klienta, bez rozbierania pomieszczenia. Zamów majstra, dopóki uszkodzenie jest świeże — spuchnięty laminat z każdym dniem coraz bardziej rozpycha sąsiednie deski.

Cena zależy od trzech rzeczy: rodzaju podłogi (laminat, winyl, parkiet czy deska warstwowa), głębokości uszkodzenia oraz tego, czy trzeba wymieniać deskę, czy wystarczy uzupełnienie ubytku. Najtaniej wychodzi retusz i wypełnienie woskiem — to praca na miejscu, bez demontażu. Wymiana jednej deski w środku pomieszczenia kosztuje więcej niż przy ścianie, bo trzeba ją wyciąć i wklejić zamiennik zamiast rozklikać podłogę od krawędzi. Aktualne stawki znajdziesz w tabeli poniżej.
Osobno wyceniamy prace towarzyszące, które przy naprawie często wychodzą po zdjęciu listwy: poprawę listew przypodłogowych, próg w przejściu albo podcięcie skrzydła drzwi, jeśli nowa deska podniosła poziom.
| Zakres usług | cena min | cena max |
|---|---|---|
| Wymiana paneli podłogowych | 70 zł/m² | 100 zł/m² |
| Demontaż paneli podłogowych | 15 zł/m² | 25 zł/m² |
| Szpachlowanie parkietu | 25 zł/m² | 45 zł/m² |
| Cyklinowanie parkietu | 70 zł/m² | 110 zł/m² |
| Lakierowanie parkietu | 45 zł/m² | 75 zł/m² |
| Olejowanie parkietu | 55 zł/m² | 90 zł/m² |
| Montaż listew przypodłogowych | 30 zł/mb | 45 zł/mb |
| Demontaż listew przypodłogowych | 15 zł/mb | 25 zł/mb |
| Montaż progów podłogowych | 180 zł | 300 zł |
| Podcinanie drzwi po ułożeniu podłogi | 120 zł | 250 zł |
Montaż i drobny osprzęt mamy ze sobą. Materiał na wymianę — deski, wosk w kolorze, klej — jest płatny osobno, podobnie jak wyniesienie odpadów i wniesienie materiału na piętro. Mówimy o tym przed rozpoczęciem, żeby na końcu nie było niespodzianek.

Uwaga na jedną rzecz: w mieszkaniach z ogrzewaniem podłogowym nie wycinamy niczego „na wyczucie”. Pod warstwą podłogi biegną rury, a bywają też przewody. Jeśli nie ma planu instalacji, wybieramy metodę bez cięcia w głąb albo sprawdzamy przebieg przed pracą. Przy podejrzeniu przecieku pod podłogą lepiej wezwać fachowca zamiast rozcinać poszycie samemu.



Mieszkanie na Bemowie, laminat w salonie ułożony cztery lata wcześniej. Klientka przesuwała komodę bez podkładek i wyrwała fragment dekoru na dwóch deskach w środku pokoju, metr od okna. Resztek po montażu nie było, a seria już nie występowała w sprzedaży. Zamiast szukać zamiennika w podobnym odcieniu, zdjęliśmy dwie deski spod szafy w sypialni — tam podłoga jest zasłonięta i nigdy nie będzie widoczna. Uszkodzone deski wycięliśmy zaciętym rzazem, wybraliśmy resztki zamków i wklejiliśmy zamienniki na klej montażowy, dociążając je workami z piaskiem na noc. W sypialni w miejsce zabranych desek weszły dwie z resztek innego dekoru, bo pod szafą różnica nie ma znaczenia. Na drugi dzień klientka dostała cztery filcowe podkładki pod komodę i informację, żeby przy kolejnym przesuwaniu podnosić, a nie ciągnąć. Naprawa zajęła jedną wizytę plus krótkie zdjęcie dociążenia następnego dnia. Wniosek prosty: zamiennik prawie zawsze jest w mieszkaniu — trzeba go tylko poszukać tam, gdzie podłogi nie widać.
Tak. Jeśli uszkodzenie jest blisko ściany, rozklikujemy podłogę od krawędzi i składamy z powrotem. W środku pomieszczenia deskę wycinamy i wklejamy zamiennik — reszta podłogi zostaje nietknięta.
Najlepsze źródło to deska spod szafy, z kąta za drzwiami albo ze schowka — miejsce, którego nie widać. Podmiana w takim punkcie jest niewidoczna, a kolor i faktura zgadzają się idealnie, czego nie da żaden zamiennik ze sklepu.
Przy uszkodzeniach powierzchniowych tak. Twardy wosk dobrany pod odcień i wtopiony na gorąco po wyschnięciu jest praktycznie niewidoczny z pozycji stojącej. Głębokie wyrwanie dekoru lepiej rozwiązać wymianą deski.
Sam ubytek nie, bo pęcznieje rdzeń i deska pracuje dalej. Taką deskę wymieniamy, a przy okazji sprawdzamy, czy pod spodem jest jeszcze wilgoć. Im szybciej, tym mniej sąsiednich desek trzeba ruszać.
Laminat ma dekor na wierzchu, więc uszkodzeń nie szlifuje się — albo wypełnia, albo wymienia deskę. Parkiet i deska warstwowa są drewniane na całej warstwie użytkowej, dlatego ubytek można zaszpachlować, przeszlifować i domknąć lakierem lub olejem.
Retusz i wypełnienie ubytków to zwykle jedna krótka wizyta. Wymiana deski wklejanej wymaga dociążenia na kilka godzin, więc czasem wracamy następnego dnia zdjąć obciążenie.
Przy podmianie deski na identyczną — nie. Przy wypełnianiu woskiem z bliska można znaleźć granicę, z pozycji stojącej zwykle nie. Uczciwie mówimy przed pracą, jakiego efektu można się spodziewać przy danym uszkodzeniu.
Jest, ale metodę dobieramy inaczej: bez cięcia w głąb podłoża i po ustaleniu przebiegu rur. Jeśli nie ma planu instalacji, mówimy o tym wprost i wybieramy rozwiązanie, które nie wymaga wchodzenia pod warstwę użytkową.
Tak, choć to inna praca niż ubytek. Skrzypienie najczęściej wynika z luzu przy ścianie albo z nierównego podłoża i rozwiązuje się miejscowo, po zdjęciu listwy.
Przy dobrze dobranym zamienniku różnicy nie ma. Jeśli deska pochodzi z innej partii i wystaje, wyrównujemy osadzenie, a w przejściu przez drzwi rozwiązaniem bywa próg albo podcięcie skrzydła.

Naprawy podłóg robi majster z praktyką w wykończeniówce, nie ekipa remontowa — to praca punktowa i liczy się w niej ręka, nie liczba osób. Pracujemy w Warszawie i najbliższych okolicach, dojeżdżamy z narzędziem i drobnym osprzętem. Materiał na wymianę, wyniesienie odpadów i wniesienie materiału na piętro rozliczamy osobno i mówimy o tym przed rozpoczęciem.
Zakres odpowiedzialności ustalamy wprost przed pracą. Odpowiadamy za jakość samego wykonania — osadzenie deski, dobór odcienia, czystość krawędzi. Nie bierzemy na siebie skutków wcześniejszych błędów montażowych ani zachowania podłoża, którego nie widzieliśmy: jeśli podłoga była ułożona bez dylatacji albo pod spodem jest wilgoć, mówimy o tym na miejscu i proponujemy zakres, który ma sens. Jeśli po oględzinach okaże się, że naprawa punktowa nie wystarczy, powiemy to od razu, zamiast robić pracę na próbę. Napisz do nas ze zdjęciem uszkodzenia — po nim zwykle da się od razu powiedzieć, czy wystarczy retusz, czy trzeba wymieniać deskę.