Martwego sezonu nie da się wyłączyć. Da się go skrócić i sprawić, żeby mniej bolał, tylko że trzeba zacząć wcześniej, niż się wydaje. Niżej: skąd bierze się sezonowość, która praca w mieszkaniach nie czeka do wiosny, co zrobić jeszcze jesienią i jakie błędy przedłużają zimę.
Skąd się bierze martwy sezon

Część roboty po prostu zależy od pogody. Przy mrozie nie tynkuje się elewacji, nie układa kostki, nie maluje balustrad na balkonie. Zaprawa i farba mają swoje wymagania co do temperatury, a żaden rozsądny klient nie zapłaci za pracę, którą wiosną trzeba będzie poprawiać.
Druga rzecz to kalendarz klienta. Duży remont ludzie planują na wiosnę albo lato: łatwiej wtedy wyprowadzić się na dwa tygodnie, przewietrzyć mieszkanie po malowaniu i spokojnie wybrać płytki. Grudzień to święta i goście, styczeń to rachunki po świętach. Mało kto wybiera akurat ten czas, żeby skuwać łazienkę.
Nie podam tu liczb, o ile spada ruch, bo każda branża i każde miasto ma to trochę inaczej. Mechanizm jest jednak prosty: im mocniej Twoja praca zależy od pogody i od dużych, planowanych budżetów, tym mocniej odczujesz zimę.
Jaka praca w mieszkaniu nie czeka do wiosny

Są zlecenia, których nie da się przełożyć, bo coś przestało działać albo trzeba z tym żyć na co dzień. Zima ich nie wstrzymuje. Ludzie więcej siedzą w domu i lepiej widzą, co się sypie.
- Drobne naprawy: cieknący syfon, drzwi, które trą o podłogę, obluzowana klamka, silikon w kabinie do wymiany.
- Montaż i składanie: meble z noworocznych wyprzedaży, półki, karnisze, telewizor na ścianę.
- Podłączenie sprzętu. Pralki, zmywarki i płyty sklepy sprzedają cały rok, a nie każdy chce je podłączać sam.
- Elektryka i hydraulika w małej skali: gniazdko, lampa, bateria, spłuczka. Przy prądzie i gazie obowiązują uprawnienia, więc bierz tylko to, do czego je masz.
- Mieszkania na wynajem między najemcami. Właściciel chce szybko odmalować, naprawić i wymienić to, co zniszczone, bo każdy pusty miesiąc to dla niego strata.
Spektakularna ta robota nie jest. Pojedyncze zlecenie bywa na godzinę czy dwie. Tyle że takie prace pojawiają się niezależnie od pory roku, a kto umie je zrobić porządnie, ma czym wypełnić kalendarz, kiedy duże tematy czekają na wiosnę.
Plan na jesień: co zrobić przed zimą

Najgorszy moment na przygotowanie się do martwego sezonu to sam martwy sezon. Większość punktów z tej listy trzeba ruszyć we wrześniu i październiku, póki jeszcze jest praca.
- Odłóż poduszkę. Policz, ile potrzebujesz na miesiąc życia i stałe koszty: auto, telefon, składki, jeśli je płacisz. Odkładaj część z każdego zlecenia, dopóki jest ruch. Kwotę znasz tylko Ty.
- Poszerz kategorie. Robisz głównie elewacje albo tarasy? Sprawdź, co z pracy w środku umiesz już teraz: montaż, drobną hydraulikę, malowanie. Nie dopisuj sobie niczego na wyrost, bo słaba opinia zostaje dłużej niż zima.
- Zbierz opinie. Poproś zadowolonych jesiennych klientów o kilka słów. Kiedy zleceń jest mniej, klient wybiera ostrożniej i patrzy właśnie na opinie.
- Odezwij się do stałych klientów: właścicieli mieszkań na wynajem, zarządców, ludzi, dla których już coś robiłeś. Krótka wiadomość, że masz wolne terminy w grudniu, nic nie kosztuje.
- Przygotuj się do pracy w zamieszkanym mieszkaniu. Folia na podłogę, odkurzacz, detektor przewodów. Porządek klient zauważa szybciej niż cokolwiek innego.
- Zaplanuj przestój. Jeśli wiesz, że w połowie stycznia jest cicho, to dobry czas na urlop, kurs albo przegląd auta. Lepsze to niż nerwowe czekanie na telefon.
Błędy, które przedłużają zimę

Martwy sezon boli bardziej, kiedy dokładają się do niego własne decyzje. Te wracają najczęściej:
- Wydawanie wszystkiego latem. Dobry sierpień daje złudzenie, że tak będzie zawsze.
- Zbijanie ceny do zera. Zlecenie poniżej kosztów dojazdu i czasu nie ratuje zimy, tylko ją wydłuża: pracujesz więcej, zarabiasz mniej, a wiosną trudno wrócić do normalnej stawki.
- Branie wszystkiego, jak leci. Praca, na której się nie znasz, kończy się poprawkami. Przy prądzie i wodzie może skończyć się zalaniem sąsiadów albo gorzej.
- Kontakty kupowane w ciemno. Płatne leady na portalach potrafią zjeść budżet, zanim cokolwiek zarobisz, zwłaszcza kiedy ten sam kontakt kupuje kilku fachowców naraz.
- A kto zimą nie odpisuje i nie dba o profil, ten wiosną zaczyna od zera.
Jak to wygląda w HandyMan24

HandyMan24 to platforma, która łączy klientów z fachowcami. Sama prac nie wykonuje. Każdy pracuje tu na siebie: na start wielu działa w ramach działalności nierejestrowanej, a kiedy zleceń przybywa, zakłada JDG albo spółkę. Formę i rozliczenia wybierasz sam.
Sporą część zleceń stanowią właśnie drobne prace w mieszkaniach: naprawy, montaż, podłączenia. Klient publikuje zlecenie, a Ty widzisz te z kategorii i okolicy, które ustawiłeś w profilu. Przed zimą możesz więc dopisać kategorie pracy w środku, o ile naprawdę je robisz.
Ofertę składasz za darmo, ze swoją ceną. Prowizję płacisz dopiero wtedy, gdy klient Cię wybierze, a jej wysokość zależy od kwoty umowy (szczegóły w artykule o prowizji). Klient płaci bezpośrednio Tobie, gotówką albo kartą, a rachunek czy fakturę wystawiasz Ty.
Uczciwie: nie obiecujemy, ile zleceń będzie w grudniu czy lutym. Najwięcej jest ich teraz w Warszawie i okolicach. Zlecenia przyjmujemy w całej Polsce, ale w innych miastach jest ich na razie mniej. Więcej o tym, jak działa praca na platformie, znajdziesz na stronie dla fachowców.
Częste pytania
Czy zimą na HandyMan24 będą zlecenia?
Tego nie obiecujemy. Zlecenia publikują klienci, a ich liczba zależy od sezonu i miasta. Najwięcej jest teraz w Warszawie i okolicach.
Ile kosztuje składanie ofert?
Nic. Prowizję płacisz tylko wtedy, gdy klient wybierze Twoją ofertę, a jej wysokość zależy od kwoty umowy.
Czy mogę zmienić kategorie prac na zimę?
Tak, kategorie i obszar działania ustawiasz w profilu. Dopisuj tylko to, co naprawdę umiesz zrobić, bo opinie zostają z kontem.
Czy muszę potwierdzić tożsamość, żeby składać oferty?
Nie. Bez potwierdzenia możesz mieć najwyżej dwie umowy naraz i nie widzisz zleceń pilnych. Po potwierdzeniu te ograniczenia znikają, a do tego dostajesz bonus na prowizję.
Czy do pracy na platformie potrzebna jest firma?
Formę wybierasz sam. Na start wielu fachowców działa w ramach działalności nierejestrowanej, a potem zakłada JDG albo spółkę. W sprawach podatkowych najlepiej zapytać księgowego.
Chcesz mieć na zimę dodatkowe źródło drobnych zleceń w mieszkaniach? Załóż profil fachowca. Rejestracja jest bezpłatna, a kategorie i okolicę ustawisz sam.


