Tę historię da się w dużej części uciąć, zanim w ogóle wyjmiesz wiertarkę. Jeśli już się wydarzyła, najlepiej iść krok po kroku: spokojne przypomnienie, pismo, a sąd dopiero na końcu. Poniżej rozpisuję każdy etap i to, gdzie kończy się rola aplikacji.
Zanim zaczniesz: zakres i cena na piśmie

Spory o pieniądze rzadko biorą się ze złej woli. Częściej obie strony po prostu inaczej zrozumiały, co było w cenie. Ty liczyłeś montaż, klient myślał, że montaż razem z wywozem starej szafki i silikonem. Ustalenia ustne też się liczą, tylko w sporze zostaje słowo przeciw słowu.
Nie potrzebujesz od razu umowy na trzy strony. Wystarczy jedna wiadomość wysłana przed pracą, na którą klient odpowie „OK”:
- co dokładnie robisz, a czego nie robisz;
- cena: za całość, za godzinę czy za metr;
- materiały: kto kupuje i jak się rozliczacie;
- co jest płatne osobno, na przykład wywóz gruzu albo wniesienie materiałów;
- kiedy i jak klient płaci: gotówką, kartą czy przelewem, po odbiorze czy w częściach.
Przy większej robocie, gdzie materiały kosztują sporo, poproś o zaliczkę na nie albo niech klient kupi je sam. Kupowanie za swoje „bo potem odda” to prosty sposób, żeby stracić dwa razy: na robociźnie i na materiale.
Zdjęcia i odbiór, czyli dowody robione przy okazji

Zdjęcie „przed” to nie formalność. Pokazuje krzywą ścianę, spękane płytki i starą rurę, zanim ktokolwiek zacznie twierdzić, że to Twoja robota. Zdjęcie „po” pokazuje, że praca jest skończona i jak wygląda. Rób oba z tego samego miejsca, przy dobrym świetle, całość i zbliżenie.
Na koniec poproś klienta, żeby obejrzał wynik przy Tobie i potwierdził odbiór. Wystarczy krótka wiadomość w stylu „sprawdziłem, wszystko działa”. Jeśli ma zastrzeżenia, lepiej usłyszeć je teraz, gdy stoisz obok z narzędziami, niż za dwa tygodnie jako powód, żeby nie płacić.
Na miejscu wyszło więcej pracy? Nie rób jej „na gębę”. Napisz, co dochodzi i za ile, i poczekaj na zgodę na piśmie. To pięć minut, a oszczędza całą kłótnię przy rozliczeniu.
Pieniędzy nie ma. Co robić krok po kroku

- Przypomnij spokojnie, dzień albo dwa po umówionym terminie. Napisz kwotę zgodną z ustaleniami, sposób płatności i nowy termin. Często klient po prostu zapomniał.
- Jeśli klient kwestionuje kwotę, zapytaj, co konkretnie mu się nie zgadza. Czasem chodzi o drobną poprawkę Twojej pracy i szybciej ją zrobić, niż się spierać. Część, której nikt nie kwestionuje, może zapłacić od razu.
- Wyślij wezwanie do zapłaty na piśmie. Kto, komu, za jakie prace, ile, na jaki rachunek lub w jakiej formie, do kiedy i co zrobisz, jeśli pieniądze nie wpłyną. Wyślij tak, żeby dało się udowodnić doręczenie, na przykład listem poleconym za potwierdzeniem odbioru.
- Rozważ mediację albo inną polubowną drogę, jeśli klient w ogóle chce rozmawiać.
- Dopiero potem sąd.
Wezwanie ma znaczenie także później. W pozwie trzeba napisać, czy strony próbowały rozwiązać spór bez sądu, a wysłane wezwanie jest najprostszym dowodem, że próbowałeś.
Przy prostych roszczeniach o pieniądze, gdzie sprawa nie wymaga przesłuchiwania świadków, istnieje elektroniczne postępowanie upominawcze (EPU). Pozew składa się przez internet na e-sad.gov.pl, a sąd może wydać nakaz zapłaty. Dłużnik ma prawo wnieść sprzeciw i wtedy sprawa trafia do zwykłego sądu. Opłaty, terminy i szczegóły procedury się zmieniają, dlatego sprawdzaj je na stronie e-sądu. Nie odkładaj też sprawy latami, bo roszczenia się przedawniają.
Uczciwie: to jest ogólny zarys, a nie porada prawna. Jeśli kwota jest dla Ciebie istotna albo klient ma swoją wersję wydarzeń, porozmawiaj z prawnikiem, zanim złożysz pozew.
Błędy, przez które fachowiec zostaje z niczym

- „Potem się dogadamy” zamiast ceny przed startem. Potem każdy pamięta inną kwotę.
- Dodatkowa praca bez zgody na piśmie. Klient zapłaci za to, co zamawiał, a resztę uzna za Twój pomysł.
- Brak zdjęcia „przed”. Wtedy stara rysa na płytce nagle staje się Twoją rysą.
- Materiały kupione za swoje bez zapisu, co i za ile.
- Miesiące czekania bez jednego pisma. Im dłużej, tym trudniej cokolwiek odzyskać.
- Nerwy: groźby w wiadomościach, straszenie złą opinią, demontaż zrobionej roboty. Tak z wierzyciela łatwo zostać stroną, która narobiła szkód.
Ostatni punkt boli najbardziej, bo wynika z emocji, a emocje przy niezapłaconej robocie są zrozumiałe. Mimo to spokojne, rzeczowe pismo działa lepiej niż telefon o dziesiątej wieczorem.
Jak to wygląda w HandyMan24

Klient publikuje zlecenie, a Ty wysyłasz ofertę ze swoją ceną i opisem, co jest w cenie. Zakres i kwota zostają zapisane w aplikacji, zanim klient Cię wybierze. Jeśli na miejscu wychodzi więcej pracy, proponujesz zmianę zakresu w platformie. Bez zgody klienta cena się nie zmienia, więc nie ma dopłat „na słowo”.
Wiadomości w platformie nie da się edytować ani usunąć, więc zostają dowodem dla obu stron. Zdjęcia „przed” i „po” robisz w aplikacji. Na koniec klient potwierdza wykonanie i wystawia opinię. Wszystko to przyda się też wtedy, gdy będziesz pisać wezwanie do zapłaty.
Teraz to, o czym trzeba powiedzieć wprost. Klient płaci Tobie bezpośrednio, gotówką albo kartą, i pieniądze za pracę nie przechodzą przez platformę. HandyMan24 nie ściąga należności i nie jest stroną Waszego rozliczenia. Każda strona może otworzyć spór, który rozpatruje pracownik platformy na podstawie wiadomości i zdjęć. Decyduje on o statusie umowy i o Twojej prowizji, ale nie o tym, kto komu jest winien pieniądze. Jeśli klient mimo wszystko nie płaci, zostaje droga opisana wyżej.
Rejestracja i wysyłanie ofert są bezpłatne. Prowizję platforma pobiera dopiero wtedy, gdy klient Cię wybierze, szczegóły są w artykule o prowizji fachowca. Jak wygląda cała współpraca, przeczytasz na stronie praca dla fachowców.
Częste pytania
Czy umowa ustna się liczy?
Tak, ale w sporze trudno ją udowodnić. Dlatego zakres i cenę warto potwierdzić choćby jedną wiadomością przed pracą.
Czy muszę wysłać wezwanie do zapłaty przed pozwem?
W pozwie trzeba napisać, czy próbowaliście rozwiązać spór polubownie. Wezwanie wysłane za potwierdzeniem odbioru jest najprostszym dowodem takiej próby.
Czym jest EPU?
To elektroniczne postępowanie upominawcze: pozew o zapłatę składa się online na e-sad.gov.pl. Nadaje się do prostych spraw o pieniądze. Aktualne opłaty i terminy sprawdzaj na tej stronie.
Czy HandyMan24 odzyska moje pieniądze?
Nie. Klient płaci Ci bezpośrednio, a platforma nie ściąga należności. W sporze decyduje o statusie umowy i prowizji, nie o długu.
Czy mogę postraszyć klienta złą opinią?
Nie. Uzależnianie odbioru albo zapłaty od opinii jest w platformie zakazane. Opinia ma opisywać zlecenie, a nie być narzędziem nacisku.
Chcesz brać zlecenia, w których zakres, cena i zdjęcia są zapisane od pierwszej wiadomości? Załóż konto fachowca. To nie ochroni przed każdym trudnym klientem, ale w razie sporu nie zaczynasz od zera.

