Poniżej rozkładam wycenę na części: co w niej siedzi, jak ją liczyć metodą, a nie na oko, i kiedy podać widełki zamiast jednej kwoty. Stawek i kwot tu nie ma, bo zależą od miasta, Twoich kosztów i fachu. Potrzebny jest sposób liczenia, który zadziała przy każdej stawce.
Gdzie znikają pieniądze, których nie widać w wycenie

Klient płaci za efekt: półka wisi, kran nie cieknie. Ty płacisz za cały dzień. Między jednym a drugim jest dziura i w nią wpada większość zarobku.
- Dojazd w obie strony. Korek w godzinach szczytu potrafi zjeść więcej czasu niż sama robota.
- Parking. Szukanie miejsca pod blokiem, płatna strefa, skrzynka z narzędziami niesiona z drugiej ulicy.
- Zakupy. Wyjazd do marketu po brakujący kołek albo syfon to godzina, za którą nikt nie zapłaci, jeśli jej nie policzysz.
- Drugi przyjazd. Klient kupił nie ten element, brakuje części, trzeba poczekać, aż wyschnie. Każdy powrót to znowu dojazd i znowu parking.
- Pytania i oferty. Rozmowy z klientem, zdjęcia, doprecyzowanie zakresu. To też praca, tylko nikt jej nie zamawia wprost.
Jeśli w cenie jest tylko czas z wiertarką w ręku, reszta idzie z Twojej kieszeni. Przy kilku zleceniach dziennie ta „reszta” robi się większa niż sama praca.
Z czego składa się uczciwa cena

Uczciwa nie znaczy niska. To cena, w której klient płaci za wszystko, co realnie dla niego robisz, a Ty nie dokładasz z własnych.
- Czas pracy razem z czasem wokół niej: dojazd, zakupy, przygotowanie miejsca, sprzątanie po sobie.
- Zużycie narzędzi. Wiertła, tarcze, bity, akumulatory, a w końcu i sama wkrętarka się kończą. Nowe kupujesz z tego, co zarobisz, więc ich część musi siedzieć w cenie.
- Auto i telefon. Paliwo, serwis, ubezpieczenie, abonament. Bez nich nie ma ani jednego zlecenia.
- Mocowania osobno od materiałów. U większości fachowców kołki, wkręty i drobne mocowania są w cenie pracy. Materiały (panele, farbę, baterię, szafkę) kupuje klient albo płaci za nie osobno. Wywóz odpadów i wnoszenie to zwykle osobna pozycja.
- Ryzyko. Krzywa ściana, zapieczona śruba, stara instalacja. Na zdjęciu tego nie widać, wychodzi na miejscu.
- Podatek i składki. Ile i jakie, zależy od formy działalności: działalność nierejestrowana to inne obowiązki niż JDG, gdzie dochodzą składki ZUS. Szczegóły ustal z księgowym, ale w cenie muszą się zmieścić.
Jeśli czegoś z tej listy nie liczysz, to nie znika. Po prostu płacisz za to sam.
Jak policzyć wycenę krok po kroku

Metoda jest prosta i pasuje do każdej stawki. Swoją podstawę liczysz raz, a potem przy każdym zleceniu dokładasz to, co dotyczy właśnie tej roboty.
- Policz swoją stawkę od końca. Zapisz, ile chcesz mieć miesięcznie na życie, i dodaj koszty stałe: auto, telefon, narzędzia, podatek i składki. Podziel to przez godziny, za które ktoś naprawdę płaci, a nie przez wszystkie godziny spędzone poza domem.
- Oszacuj czas samej pracy. Poproś o zdjęcia z bliska i z daleka, zapytaj o rodzaj ściany, piętro, windę i parking.
- Dodaj czas dookoła: dojazd w obie strony, szukanie miejsca, wnoszenie, folię na podłogę, sprzątanie.
- Dolicz zapas na to, czego nie widać: stare mieszkanie, nietypowe mocowanie, materiał, z którym jeszcze nie pracowałeś.
- Rozdziel pozycje. Praca z mocowaniami w jednej kwocie, materiały, wywóz i wniesienie osobno. Napisz to klientowi wprost, zanim Cię wybierze.
- Sprawdź się z rynkiem. Orientacyjne widełki, które widzą klienci, znajdziesz w cenniku usług. To punkt odniesienia, a nie wyrocznia: jeśli Twoja kwota jest wyraźnie wyżej, umiej powiedzieć dlaczego.
- Po robocie zapisz, ile naprawdę trwała, razem z dojazdem. Po kilkunastu zleceniach zobaczysz, gdzie się mylisz, i wyceny zaczną się zgadzać.
Załóżmy, że klient chce zawiesić dwie szafki w kuchni. Samo wiercenie i wieszanie to krótka chwila. Ale jest jeszcze dojazd, parking, wniesienie szafek z przedpokoju, poziomowanie i sprzątanie pyłu. Wycenisz samo wieszanie, to zlecenie dostaniesz. Za resztę zapłacisz sam.
Widełki, stała kwota i wyścig na najniższą cenę

Stałą kwotę podawaj, gdy zakres jest jasny: masz zdjęcia i wymiary, wiesz, z czego jest ściana. Klient lubi wiedzieć, ile zapłaci, i często wybiera właśnie za to.
Widełki mają sens, gdy czegoś nie da się sprawdzić przed przyjazdem, na przykład co jest pod starymi płytkami. Napisz wtedy, od czego zależy górna granica. Same widełki bez wyjaśnienia wyglądają jak furtka do podniesienia ceny.
Błędy, przez które fachowiec najczęściej pracuje za grosze:
- Konkurowanie wyłącznie ceną. Najtańsza oferta przyciąga tych, którzy szukają najtańszego, a następnym razem znajdą tańszego od Ciebie. Klient patrzy też na opinie, ocenę i na to, jak konkretnie piszesz.
- Dojazd w gratisie. Raz nie boli. Przy każdym zleceniu to kilka godzin tygodniowo bez zapłaty.
- Zakupy za swoje bez ustaleń. Kupujesz materiał za klienta? Zapisz w wiadomościach, co, za ile i czy zwraca po paragonie.
- Podnoszenie ceny na miejscu. Klient czuje się oszukany, nawet jeśli pracy faktycznie przybyło. Lepiej dopytać przed wyceną.
- Brak zapasu na drugi przyjazd. Jeśli coś musi wyschnąć albo część jedzie na zamówienie, policz ten powrót od razu.
Jak to wygląda w HandyMan24

W HandyMan24 cenę ustalasz sam, przy każdej pracy w zleceniu osobno. Platforma jej nie narzuca. Przy zleceniu możesz zobaczyć kwoty orientacyjne, ale pole ceny zostaje puste, a cena wyższa czy niższa niczego nie zmienia. Jeśli klient podał ilość (metry, sztuki), wpisujesz stawkę za jednostkę.
Zanim wyślesz ofertę, widzisz, ile prowizji zapłacisz, jeśli klient Cię wybierze. Samo złożenie oferty jest darmowe, a prowizja schodzi z Konta HandyCoin dopiero przy wyborze. Jak się ją liczy, opisuje strona o prowizji fachowca. Za pracę klient płaci bezpośrednio Tobie, gotówką albo kartą.
Przy drobnych zleceniach działa próg: jedna umowa ma kwotę minimalną. Gdy prace kosztują mniej, klient dopłaca różnicę albo daje Ci kolejną pracę, a dopłata w całości trafia do Ciebie. Jeśli na miejscu wyjdzie więcej roboty, proponujesz zmianę zakresu w aplikacji, a klient ją przyjmuje albo nie.
Każdy pracuje tu na siebie i sam wybiera formę działalności. Więcej o zasadach i miastach przeczytasz na stronie praca dla fachowców.
Częste pytania
Czy za dojazd brać osobno?
Możesz go doliczyć osobno albo wliczyć w cenę pracy. Ważne, żeby w ogóle był policzony. W HandyMan24 wpisujesz cenę za pracę, więc dojazd wlicz w nią; przy małych zleceniach dochodzi próg minimalny umowy.
Kto płaci za materiały?
Zwykle klient: kupuje sam albo oddaje Ci pieniądze po paragonie. Drobne mocowania większość fachowców ma w cenie pracy. Ustal to przed ofertą i napisz w komentarzu.
Ile brać za godzinę?
Stawek nie podajemy. Policz swoją od końca: koszty i to, ile chcesz zarobić, podzielone przez godziny, za które ktoś płaci. Widełki po stronie klientów pokazuje cennik usług.
Czy platforma ustala ceny za mnie?
Nie. Cenę wpisujesz sam w każdej ofercie. Kwoty orientacyjne to tylko podpowiedź.
Co zrobić, gdy na miejscu wyszło więcej pracy?
Zaproponuj zmianę zakresu w aplikacji. Klient ją przyjmuje albo odrzuca, a bez jego zgody cena zostaje taka jak w ofercie. Częste podnoszenie kwot ponad ofertę liczy się jako naruszenie.
Chcesz sprawdzić swoje wyceny na prawdziwych zleceniach? Załóż konto fachowca. Rejestracja i oferty są darmowe, a cenę za każdą robotę wpisujesz sam.

